Co z tą fotowoltaiką?

Z pomysłem utworzenia przydomowych elektrowni fotowoltaicznych dla mieszkańców Wronek szedł do ostatnich wyborów burmistrz Mirosław Wieczór. Zgłosiło się wielu chętnych, a teraz ta sama grupa zadaje sobie pytanie – co z tą fotowoltaiką?

Grupa 455 gospodarstw domowych w gminie Wronki dalej oczekuje realizacji wielomilionowego projektu instalacji przydomowych elektrowni fotowoltaicznych. Ta inwestycja zdaje się od niemal roku tkwić w martwym punkcie, a według planów Gminy, w grudniu minionego roku mieszkańcy mieli się już cieszyć panelami.

W lutym dokonano wyboru firmy, która miała wykonać kompletną dokumentację projektową na montaż instalacji. Ofertę złożyło jedno przedsiębiorstwo: Krzysztof Starczak MAXWELL Instalacje Elektryczne. Podczas marcowego lockdownu Gmina Wronki poinformowała, że wszyscy zgłoszeni do projektu muszą przekazać przedstawicielom powyższej firmy wypełnioną, obowiązkową ankietę.


Wtedy też na stronie Wronki.pl pojawił się komunikat: „Wykonawca skorzystał z prawa wydłużenia terminu spowodowanego epidemią COVID – 19.” Termin miał minąć 22 lipca 2020 roku.

We wrześniu na oficjalnych kanałach informacyjnych Wronek pojawiła się ostatnia informacja.

Pandemia koronawirusa spowodowała zmianę harmonogramu budowy przydomowych elektrowni fotowoltaicznych. Wykonawca po raz kolejny nie dotrzymał terminu dostarczenia kompletnej dokumentacji. Robimy jednak wszystko, aby jeszcze w tym roku podpisać umowy z mieszkańcami, a elektrownie wykonać do końca czerwca 2021 roku. W przypadku wycofania się z udziału w projekcie, proszę o złożenie pisemnej rezygnacji.

napisał burmistrz Mirosław Wieczór

Od tego momentu nastąpiła cisza w eterze.

W połowie grudnia zapytaliśmy Urząd Miasta i Gminy we Wronkach na jakim etapie realizacji jest projekt instalacji przydomowych elektrowni fotowoltaicznych. Zapytaliśmy również o możliwy termin rozpoczęcia kolejnego etapu. Gmina wskazała, że wszystko zależy od wykonawcy dokumentacji. Wskazała również, że ostateczny termin uzupełnienia dokumentacji mija w tym tygodniu (20 grudnia – przyp. red.).

Na naszych kalendarzach pojawił się już rok 2021. I dokumentacja niezbędna do ruszenia z projektem w dalszym ciągu jest niegotowa. –Wykonawca ciągłe przedłużanie tłumaczy między innymi sytuacją pandemiczną – argumentuje Gmina. Jednocześnie burmistrz ma nadzieję, że przetarg na montaż paneli fotowoltaicznych ma nastąpić w I kwartale tego roku.


Chcieliśmy poznać osobiście stanowisko firmy, która podobno sporządza dokumentację. Jednak kontakt z nią jest bardzo utrudniony. Strona internetowa przedsiębiorstwa nie istnieje, a numery telefonu (m.in. ten, pod który mieszkańcy mogli się kontaktować w sprawie ankiet) wydają się być porzucone.

Na wskazany przed wykonawcę adres mailowy wysłaliśmy również zapytanie. Jednak do czasu publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Natomiast na jednym z popularnych portali, w którym opiniuje się firmy, można znaleźć negatywne oceny tego przedsiębiorstwa. Jedna z nich, sporządzona w grudniu minionego roku, zarzuca m.in. niewypłacalność.

Gmina stoi na stanowisku, że obecnie w przypadku rozwiązania umowy wystąpi bardzo duże prawdopodobieństwo utraty środków unijnych, ponieważ całą procedurę wykonania dokumentacji projektowej należałby powtórzyć.

Z ostatniej odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy z Urzędu, wynika, że wykonawca dostarczył już wszystkie projekty i obecnie trwa ich weryfikacja oraz uzupełnianie braków uniemożliwiających odbiór końcowy.

Gmina zauważa również, że w związku ze zmianami prawnymi związanymi z pandemią koronawirusa, kary umowne mogą być zastosowane dopiero po rozliczeniu wykonanej pracy.

Urząd podkreśla, że w pierwszym kwartale tego roku planuje podpisać umowy z mieszkańcami i ogłosić przetarg na montaż instalacji fotowoltaicznych.

Niestety wychodzi na to, że mieszkańcy Wronek po raz kolejny muszą uzbroić się w cierpliwość. W tym tempie i na tym etapie ciężko będzie o optymizm oraz o wiarę w proponowane terminy.