Paweł Kryszałowicz po pokonaniu raka wrócił na boisko

46-letni Paweł Kryszałowicz wrócił na ligowe boiska. Były zawodnik Amiki wystąpił w barwach prowadzonej przez siebie drużyny rezerw Gryfa Słupsk w meczu Klasy A przeciwko Błękitnym Główczyce.

Paweł Kryszałowicz obecnie pełni funkcję wiceprezesa Gryfa Słupsk oraz trenera drużyny rezerw tego klubu. To właśnie w Słupsku stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki.


Przypomnijmy, że w lutym 2018 roku 33-krotny Reprezentant Polski poinformował, że choruje na raka jelita grubego. Półtora roku później Kryszałowicz przekazał, że udało mu się pokonać chorobę.

W rozmowie z portalem gp24.pl były piłkarz Amiki przyznaje, że na mecz do Główczyc pojechali w dziesiątkę.

Nie mogłem chłopaków zostawić samych. Część zawodników pauzowała za kartki, dwóch kwarantanna, a jeden doznał kontuzji na lekcji wf. Okazało się, że na mecz mam tylko 10 osób, a że byłem trochę w ruchu, to pomyślałem, że pomogę i podyryguję ze środka boiska.

powiedział Paweł Kryszałowicz dla gp24.pl

Sam zawodnik cieszy się, że wytrzymał 90 minut na boisku. Nie planuje jednak, aby wrócić do gry na stałe. Jak sam przyznaje, wie po jakich jest przejściach zdrowotnych i byłoby mu ciężko.

Ulubieniec kibiców z Wronek nie strzelił bramki we wspomnianym meczu, ale zaliczył jedną asystę. Sam mecz zakończył się wynikiem 6-2 dla prowadzonych przez niego rezerw Gryfa Słupsk.

Moje Wronki - Mój Fyrtel - studio kreatywne