IV liga nie dla Błękitnych

W sobotę zakończyły się rozgrywki w piłkarskiej klasie okręgowej. Poznaliśmy najważniejsze, z perspektywy szamotulskiej Sparty oraz Błękitnych Wronki rozstrzygnięcie. Wronczanie tylko zremisowali w Konarzewie z miejscowym Orkanem, co przy zwycięstwie Sparty z Sokołem Rakoniewice, dało awans szamotulanom.

Punkt dzielił oba zespoły przed sobotnim meczem i taka sama różnica rozdzieliła obie drużyny po ostatnich gwizdkach sędziów w tym sezonie, jednak ich kolejność w tabeli na koniec sezonu odwróciła się. Zarówno Sparta jak i Błękitni, na swoje ostatnie mecze pojechały z zadaniem wygrania swoich spotkań.

Błękitni w razie zwycięstwa mogli bez przeszkód rozpocząć świętowanie. Natomiast szamotulanie po zainkasowaniu trzech punktów, musieliby nasłuchiwać wieści z Konarzewa. Sparta swoje zadanie wypełniła. Szybko zdobyta bramka, bo już w trzeciej minucie spotkania, autorstwa Jakuba Paździerskiego, pozwoliła Spartanom kontrolować przebieg spotkania. Przypomnijmy, że w poprzedniej kolejce, Błękitni pokonali rakoniewiczan aż 8:0. Kolejne bramki zdawały się być kwestią czasu. Następna padła na początku drugiej połowy, a do siatki trafił Tomasz Stelmaszyk. Sparta dowiozła zwycięstwo do końca i mogła czekać na wieści z Konarzewa.

Tamtejsze spotkanie, nie układało się pomyśli wronczanom. Pierwsza połowa meczu, nie dostarczyło zbyt dużych emocji, a Błękitni tę część meczu przespali. W przerwie, zawodnicy wronieckiego klubu, musieli dostać informacje z Rakoniewic, gdzie Sparta prowadziła, ponieważ na drugą połowę wybiegł zupełnie inny zespół. Drużyna ruszyła do ataku, a pierwszy raz w tym meczu w ich szeregach pojawiła się determinacja. Jednak, kolejne huraganowe ataki nie przyniosły zamierzonego efektu. Co gorsza, po ściągnięciu z boiska środkowego obrońcy – Fabiana Myszkowskiego, czerwoną kartkę otrzymał drugi z nich – Adam Śniegowski. Grając w 10 na 11 i bez dwójki nominalnych stoperów, Błękitni szturmowali bramkę konarzewian, raz po raz odbierając groźne kontrataki miejscowych. Kolejne akcje i próby strzałów nie dały Błękitnym tak cennego zwycięstwa.

Po ostatnim gwizdku sędziego, część zawodników z Wronek padła na murawę wiedząc, że za moment mogą stracić to, o co walczyli przez ostatnie 25 ligowych kolejek. Chwilę później przyszła potwierdzona informacja z Rakoniewic. W ostatniej fazie sezonu, gdzie obaj pretendenci do awansu gubili punkty, zawodnicy Sparty Szamotuły wykazali się większą determinacją. Teraz to oni świętują awans do IV ligi. Natomiast Błękitni mogą pluć sobie w brodę. To oni przez większą część sezonu znajdowali się na 1 miejscu w tabeli, aby w najważniejszej fazie sezonu, zaprzepaścić promocję o klasę wyżej.

Moje Wronki - Mój Fyrtel - studio kreatywne