We Wronkach istnieli neonaziści?

Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale miasto Wronki zostało wymienione w książce pt. “Brunatna księga” autorstwa Marcina Kornaka jako jedno z wielu miejsc w Polsce, w których w latach 1987-2009 odnotowano przejawy neonazizmu, rasizmu i kultu Adolfa Hitlera. Książka została wydana dość dawno, ale dopiero kilka dni temu udało mi się do niej dotrzeć. Autor odnosi się do kibiców nieistniejącej już Amiki i używania przez nich krzyża celtyckiego.

“25 września (1999 r. przyp. red.) na wroneckim stadionie, podczas spotkania I ligi piłki nożnej Amica Wronki – Pogoń Szczecin, nazi-skini, „kibice” gospodarza, wywiesili na płocie, dokładnie na wprost kamer telewizyjnych, wielką szmatę z celtyckim krzyżem – symbolem białej rasy.”

“9 września (2001 r. przyp. red.) w trakcie meczu I ligi piłki nożnej pomiędzy Śląskiem Wrocław a Amicą Wronki wśród flag wywieszonych na stadionie znalazł się transparent z krzyżem celtyckim i nazwą “Amica”, powieszony przez przyjezdnych nazi-kibiców. Flaga ta od dłuższego już czasu pojawiała się regularnie także na stadionie we Wronkach, mimo iż fakt ten był znany dobrze władzom klubu – opisywany był między innymi na łamach pisma „NIGDY WIĘCEJ” i krytykowany przez wielkopolskich dziennikarzy.”

Marcin Kornak, autor “Brunatnej księgi” jest założycielem i prezesem stowarzyszenia “Nigdy Więcej”, które walczy z przejawami rasizmu i faszyzmu w Polsce. Niejednokrotnie jest to walka z czymś, co dostrzegają tylko oni i wąskie grono ich odbiorców. Jako, że oberwało się również Wronkom, postaram się trochę przybliżyć sytuacje opisane w książce i poddać je w wątpliwość.

Skąd się wzięły pierwsze “celtyki”?

Dyskusja na temat genezy i znaczenie krzyża celtyckiego trwa od wielu lat. Nacjonaliści w całej Europie uważają ten symbol za wyraz poszanowania niepodległości, przywiązania do tradycji i korzeni. Wywodzi się to oczywiście z kultury celtyckiej. Wystarczy choć trochę zagłębić się w historię Wielkiej Brytanii, aby odnaleźć w niej znaczenie tego kontrowersyjnego symbolu. Anglicy niemal od zawsze próbowali przejąć pełną kontrolę nad ludami celtyckimi (Irlandczykami, Walijczykami oraz Szkotami), co w pewien sposób udało się przez stworzenie Wielkiej Brytanii. Nie zmienia to jednak faktu, że ludność celtycka postawiła znaczny opór, a symbol krzyża towarzyszył ich walce do ostatniej chwili. Warto też dodać, że symbol koła z wpisanym w nie krzyżem jest również symbolem oficjalnie akceptowanym przez Kościół Katolicki pomimo swego przedchrześcijańskiego pochodzenia.

Dlaczego budzi takie kontrowersje?

Symbol krzyża celtyckiego kojarzy się również z neonazizmem i rasizmem. Niestety, w obecnych czasach istnieją organizacje o podłożu neonazistowskim, które próbują odejść od charakterystycznej dla nich swastyki i przejmują inne symbole, wymieniając je jako swoje. Właśnie tak jest z krzyżem celtyckim, który według neonazistów jest symbolem “supremacji białej rasy”. Symbol ten był również jednym ze znaków rozpoznawczych Ku Klux Klanu za sprawą “przejęcia” go przez przywódcę tej rasistowskiej organizacji, Davida Duke’a.

Co oznacza w Polsce?

25 października 2011 roku Wydział Rejestrowy Sądu Okręgowego w Warszawie zarejestrował krzyż celtycki jako symbol partyjny Narodowego Odrodzenia Polski. W kwietniu 2012 roku decyzja wpisania do ewidencji kolejnych symboli Narodowego Odrodzenia Polski została cofnięta po apelacji przez wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie. Należy zauważyć, że stało się tak dlatego, że NOP ma szereg symboli identyfikujących je jako partię. Sąd nie chciał dodawać kolejnych, aby nie powodować zamieszania. Nie zmienia to w żaden sposób faktu, że mimo protestów skrajnie lewicujących organizacji, krzyż celtycki jest legalnie działającym w Polsce symbolem. Można go spotkać przede wszystkim na stadionach i marszach organizowanych przez prawicę. Ma to związek z definicją nacjonalistyczną, która nie powinna mieć nic wspólnego z rasizmem i neofaszyzmem.

Czy we Wronkach istniał neofaszyzm?

Opierając się wyłącznie na przytoczonych wyżej fragmentach “Brunatnej księgi” mogę jednoznacznie stwierdzić, że z pewnością nie istniał wśród kibiców miejscowej Amiki. Chodzi mi o kibiców Amiki jako grupy kibicowskiej. Nie będę oceniał każdego z osobna, bo po pierwsze niewielu znam osobiście, a po drugie – jestem zagorzałym przeciwnikiem oceniania grupy przez pryzmat pejoratywnie kojarzącej się jednostki. W moim odczuciu, bardziej negatywnie ocenić można byłego piłkarza wronieckiego klubu, który podczas meczów z Wisłą Kraków niejednokrotnie na tle rasowym obrażał czarnoskórego zawodnika “Białej Gwiazdy” – Kalu Uche. Tyle w kwestii stadionu.

Zastanawia, a nawet bulwersuje mnie jednak fakt, że Wronkach można znaleźć namalowane na murach swastyki, których pochodzenia nie jestem w stanie wytłumaczyć. Właściwie nawet nie chce, jestem zażenowany ich obecnością. Nasuwa mi się tylko jedno pytanie: Czy osoby, które je namalowały miały świadomość tego, co robią? Jeśli tak, to mieliśmy lub mamy w naszym mieście jednostki o zapędach neofaszystowskich. Natomiast jeśli były to wyłącznie wybryki kilkunastoletnich ignorantów, to należy pogratulować im głupoty.

Tobiasz Chożalski, redaktor naczelny.