Historia biezdrowskich bocianów ma swój ciąg dalszy

Po wyczyszczeniu bocianiego gniazda w Biezdrowie, najpierw nastąpiła smutna historia, ale wszystko zakończyło się pozytywnie.

Po odnowieniu owego gniazda, para bocianów wróciła, ale długo nie cieszyli się wspólnym przebywaniem, ponieważ samica bociana po jakimś czasie zginęła na linii wysokiego napięcia. Mimo ataku od strony innych bocianów, on dalej się nie poddawał i został w swoim gnieździe, jednak przez to, że nie ulegał, skończył ze złamanym skrzydłem. Na szczęście znalazły się osoby, które mu pomogły i zawiozły do Ptasiego Azylu w Poznaniu. Całą akcję koordynowała Karolina Matuszewska – bibliotekarka z Biezdrowa oraz Paweł Raszewski – radny.

fot. Sołectwo Biezdrowo

fot. Sołectwo Biezdrowo

Jednak my tu w Biezdrowie nikogo bez pomocy nie zostawiamymówi radny – Paweł Raszewski

Bocian przebywał w Ptasim Azylu, gdzie został wyleczony, ale po rozmowie Karoliny Matuszewskiej, w imieniu mieszkańców Biezdrowa, z panią doktor, dowiedziano się, że jeśli bocian nie będzie mógł już latać, to zostanie w Nowym Zoo w Poznaniu, jeśli zaś będzie mógł latać, to zostanie zaobrączkowany i wypuszczony, ale niestety nie wróci już do Biezdrowa, tylko zostanie wypuszczony w miejscu wskazanym przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.

Gdy wszyscy już myśleli, że znów będzie pusto, to do gniazda zawitała nowa para, która, mamy nadzieję, będzie gościć o wiele dłużej niż poprzednia.
Mieszkańcy, Karolina Matuszewska i Paweł Raszewski, będą trzymać kciuki oraz śledzić losy nowych biezdrowskich bocianów.
Moje Wronki - Mój Fyrtel - studio kreatywne